Znajdź prawdziwe życie pełne prawdziwego spokoju

Rocznik 2025 – 3, 26-11-2025

Współcześnie, jesteśmy otoczeni ogromną ilością napięć, które przenikają nasze życie, które to życie pozbawiają prawdziwej zdolności odczuwania szczęścia. Człowiek potrzebuje wewnętrznego pokoju, takiego prawdziwego, który pozwoli mu zmierzyć się z tym, co go otacza i chce zniszczyć. Słowo Boże mówi, że ten prawdziwy pokój, to prawdziwe poczucie szczęścia życia tu i teraz, a jednocześnie przekraczające to życie na ziemi, jest możliwe do osiągnięcia. Proponuje także konkretną „metodę”, by ten pokój, to odczuwanie szczęścia uczynić naszym.

Błogosławieni, którym odpuszczone są nieprawości i których grzechy są zakryte; Błogosławiony mąż, któremu Pan grzechu nie poczyta, czytamy w Liście do Rzymian 4,7-8.

Takie jest właśnie wspaniałe przesłanie Ewangelii. Nowy Testament objawia nam to, co Stary już zwiastował pod pewnymi figurami: jak jest możliwym, aby Bóg sprawiedliwy i święty mógł wybaczyć grzechy, a zatem obdarzyć nas prawdziwym pokojem, wynikającym z pojednania z Nim (Bogiem), nami samymi i z innymi ludźmi. Jestem błogosławiony (czyli inaczej mówiąc szczęśliwy), w pokoju, bo Pan zakrył to co złe we mnie.

Wybaczenie i osiągnięcie prawdziwego, wynikającego z niego pokoju, staje się dostępne dla nas, w sposób definitywny, podczas nowego narodzenia. W tym decyzyjnym momencie naszego życia przechodzimy od śmierci do życia w pokoju pojednania (Jana 5,24; por. Łukasza 15,24),  z ciemności do światła, z mocy Szatana do Boga.

Jesteśmy obmyci z naszych grzechów we krwi Chrystusa (Objawienia/Apokalipsa 1,5), co jest wyłącznym dziełem Boga.

To, co się wtedy w nas dzieje, jest poza naszym ludzkim rozumieniem, ale Słowo Boże ukazuje nam dwa różne tego aspekty:

stronę człowieka: wiara w Jezusa i żal za grzechy (Dzieje 2,37-38; 1 Jana 1,9),

stronę Boga: wybaczenie (lub odpuszczenie) grzechów, stworzenie nowego życia, wiecznego. Wierzący jest zatem „zrodzony na nowo”, „zrodzony z Ducha”, „zrodzony z Boga” (Jana 3,3.5-6; 1 Jana 5,1). Jesteśmy wykupieni cenną krwią Chrystusa, odrodzeni przez żywe i stałe słowo Boga (1 Piotra 1,18-19.23).

Czy jesteśmy świadomi ogromu długu, który został nam darowany, i łaski Bożej, która kontynuuje swoje dzieło w nas, podczas gdy tak wiele fałszywych kroków naznacza naszą drogę wierzących?

Czy jest w naszych sercach odpowiedź na nieskończoną miłość Pana, który oddał się za nas, aby nas wykupić ze wszystkich naszych grzechów?

Niezwykle ważnym jest ścisłe powiązanie z konkretnym wymiarem relacji międzyludzkich głębokiej świadomości ogromu wybaczenia Bożego, przeżytego w sferze „intymnej”, czyli wewnętrznej, ducha, tej regulującej naszą relację z Bogiem i wypełniającej nadzieją i pokojem przyszłość tej relacji. Jestem szczęśliwy i w pokoju bo mam obietnicę szczęścia wiecznego, osiągalnego dzięki Jego łasce, która dokonała dzieła w Synu…

Wszelkie zatem krytyki, którymi obrzuca się chrześcijaństwo, że „naucza rzeczy w oderwaniu od prawdziwej rzeczywistości”, wydają się tutaj bezzasadne. Kto z ludzi (tych wrażliwych na życie) nie chciałby, by świat, w którym żyjemy (ten świat nasz wewnętrzny, ale i świat zewnętrzny) nie były regulowane innymi, niż te bezwzględne prawa, tak popularnie funkcjonujące? Bóg obdarzając człowieka swoją miłością wybaczenia zobowiązuje go jednocześnie do głębokiej pracy nad sobą, w odniesieniu do drugiego, wobec którego ma stać się bliźnim, by żyć w pokoju i dzielić się tym pokojem.

A może określanie nauczania chrześcijańskiego mianem fantazyjnego jest po prostu ludzkim usprawiedliwianiem własnej niechęci podejmowania wysiłku w życiu, tego, by budować siebie i świat inaczej?

A może także w naszych Kościołach poddaliśmy się brakowi odwagi, aby głosić takie właśnie, wymagające, konstruowanie życia

Pozostań na bieżąco

Pozostań na bieżąco z nowymi podcastami, wideo i plikami PDF. Otrzymuj comiesięczną aktualizację z nowymi materiałami.