Rocznik 2025 – 7, 10-12-2025

O Ewangelii można najłatwiej opowiedzieć tworząc rodzaj przypowieści. Wyobraźmy sobie, że ludzie (ludzkość), czyli my sami, jesteśmy tymi, którzy zadecydowali, że opuszczą dom rodzinny. W wyniku tego faktu, tej decyzji, środki nabywcze, którymi będziemy dysponowali będą ograniczone. Chcąc zachować pewną ciągłość finansową zwracamy się do jakiegoś banku, powierzając mu tę resztę naszych pieniędzy, którymi jeszcze w wyniku opuszczenia domu ojca dysponowaliśmy. Aby pokryć finansowo wszystkie nasze (i to nierzadko narastające) potrzeby i pragnienia, wpadamy w pokusę zaciągania kredytów coraz trudniejszych do spłacenia, które w konsekwencji doprowadzają nas do kompletnej ruiny.
W tym rodzaju przypowieści pod postacią ojca kryje się osoba Boga. Odejście z Jego domu jest wyborem życia z dala od Jego (Bożej) obecności. Bank to szatan/diabeł. Niespłacalnym długiem jest grzech. A pieniędzmi, którymi bezskutecznie usiłujemy spłacić ciągle narastający dług są nasze ludzkie dzieła, dokonywane na tym świecie.
Jesteśmy zatem dłużnikami szatana (to od niego zaciągamy ten złudny i niszczący nas coraz bardziej kredyt). Odrzucając życie z Bogiem, pożyczamy od szatana ulotne przyjemności: posiadanie materialne i usługi różnego rodzaju (związane z przyjemnościami). To gromadzenie przyjemności jest nam prezentowane jako właściwe szczęście i cel życia.
Ale jedynym skutkiem takich działań jest to, że pragniemy mieć ciągle więcej – więcej niż inni, czuć się ciągle lepsi niż inni… Niestety – zgodnie z prawdą obiektywną, prawdą Pisma Świętego – żadne z podejmowanych przez nas działań nie zapewni nam prawdziwego szczęścia. Co gorsza, coraz silniej oddalamy się od domu Ojca… Księga Objawienia/Apokalipsy 18,5 mówi: gdyż aż do nieba dosięgły grzechy jego i wspomniał Bóg na jego nieprawości. Za każdą pożyczkę, uzyskaną u szatana, ten nabywa przeciwko nam dokument dłużny. Im więcej czasu mija, tym bardziej nasz dług staje się coraz bardziej niemożliwy do spłacenia. Ten świat, w którym żyjemy, już jest dotknięty częścią konsekwencji niespłacalnego długu. Są nimi występujące na nim choroby, cierpienia wszelkiego rodzaju, we wszelkich swoich formach i wreszcie oczekująca każdego śmierć.
Nie możemy wejść do Królestwa Bożego, ponieważ jesteśmy dłużnikami szatana, który stał się właścicielem naszego życia na skutek naszych długów. Jest to sytuacja porównywalna z tą, kiedy w przypadku zaawansowanego długu u dłużnika pojawia się komornik, aby wziąć w posiadanie wszystko, co do dłużnika należy, bo jest już za późno na wszelkie inne pertraktacje… Dług niespłacony (i niespłacalny) musi być uregulowany wszelkimi i brutalnymi środkami. W Jana 8,34: Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu.
Jednak sam Bóg daje rozwiązanie tego, co wydawałoby się nierozwiązywalnym problemem. Aby nas zbawić, Bóg przyszedł na ziemię w osobie Jezusa Chrystusa, który dał swoje życie na okup za wielu. Bóg, będąc Życiem nieskończonym, wykupił w swoim Synu wszelkie nasze długi przeszłe, obecne i przyszłe, całkowicie; dla tych i tym, których sam, według swej własnej i niekwestionowanej decyzji wybrał.
Czy w sytuacji, gdy na skutek własnych decyzji dłużnicy znaleźli się w całkowitej ruinie, mogą mieć jakiekolwiek pretensje co do formy i zakresu decyzji Tego, który chce ich niezasłużenie wyprowadzić z całkowitego upadku?… Nie, On działa w sposób własny, wolny i niczym nie determinowany przez kogokolwiek… Działa z łaski, zgodnie ze swoim zamiarem, owoce tej łaski przekazując tam i tym, gdzie i którym sam postanawia. Nie mamy na to żadnego wpływu, za wyjątkiem całkowitego zaufania Jego sprawiedliwości, mądrości, Jego wszechmocy i wszechmiłości…
Ewangelia oznacza literalnie dobrą nowinę, czyli wiadomość o tym właśnie fakcie: ci, którzy byli skazani – przez niespłacalny dług – na oczekiwanie na nadejście komornika, mogą całkowicie i darmowo, z łaski, dostąpić wymazania listu dłużnego. Taki akt ma charakter całkowitego wyzwolenia z mocy wierzyciela. Wybaczenie i wymazanie długu (całkowicie niezasłużone, z łaski, darmowe) stoją w centrum dobrej nowiny – Ewangelii.
Ewangelia, Dobra Nowina, uczy, że możemy okazać skruchę i zaakceptować fakt, że nasz dług został zapłacony i że wybaczenie (całkowite wybaczenie długu) zostało nam dane w Jezusie Chrystusie, na mocy suwerennej, niczym nie uwarunkowanej decyzji Boga.
Możemy stać się wolnymi do czynienia dobra, stać się uwolnionymi od pożerających nas pasji, pożądań. Ale także od wstydu za nasze myśli i czyny oraz braki czynu, które dotąd miały miejsce.
Abyśmy mogli żyć w pełni otrzymaną wolnością, Bóg proponuje wylać na nas swojego Ducha – ducha miłości, ponieważ Bóg jest miłością. W ten sposób nasze dzieła, te które będziemy dokonywać, będą z inspiracji Jego miłości, a nie z poczucia zazdrości, czy złości, które to dotąd motywacje przenikały nasze życie. Nie będzie już dominujących nasze działania pychy, fałszywego współczucia, czy ukrytego egoizmu.
Nasze dzieła będą zbudowane i oparte o fundament Boży, o Jego miłość. Nie będą już efektem pożerającej nas pożyczki otrzymanej od szatana. Bóg obdarza nas swoją miłością, abyśmy ją dzielili z innymi, uczestnicząc tym samym w Jego dziele. Bóg daje nam życie nowe, które już teraz jest zmartwychwstaniem, czyli „ożyciem” z sytuacji drążącej nas już teraz z nieuniknionym finałem wszystkiego – śmierci. Akceptując całym sercem Jezusa Chrystusa, akceptujemy Boga samego i ofiarowane nam życie wieczne. Otrzymujemy je z łaski, za darmo, za nic…
Pojęcie Ewangelia streszcza się w tych trzech krótkich fragmentach Pisma Świętego:
1. List do Rzymian 3,23: wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej.
2. Ewangelia według Mateusza 18,11: Przyszedł bowiem Syn Człowieczy, aby zbawić to, co zginęło.
3. Ewangelia Jana 3,16: Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.