Rocznik 2026 – 10, 25-7-2026

Poznanie Słowa
W 1 Liście Piotra 2,1-2 i 2 Liście Piotra 3,18 apostoł zachęca swoich słuchaczy, aby pozwolili Słowu by ich stopniowo przemieniało. Tak jak wszystko, co tu na ziemi, w naturze, w naszym życiu, podlega prawu wzrostu, tak i nasze życie chrześcijańskie nie może pozostać statyczne.
„Dlatego odrzućcie wszelką złośliwość, podstęp, obłudę, zazdrość i wszelkiego rodzaju obmowy. Jak nowonarodzone niemowlęta, pragnijcie duchowego, niesfałszowanego mleka, abyście dzięki niemu wzrastali ku zbawieniu…” (1 List Piotra 2,1-2)
„Wzrastajcie w łasce i poznaniu naszego Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa…” (2 List Piotra 3,18)
Pismo Święte przedstawia ten zrównoważony i stały wzrost jako imperatyw, a normalną drogą do osiągnięcia tej dojrzałości jest znajomość Słowa. Zaniedbanie lub założenie, że osiągnęliśmy już pozycję, z której nie sposób spaść, grozi postawieniem nas w sytuacji opisanej przez autora Listu do Hebrajczyków. W ten sposób ryzykujemy zboczenie z drogi wiary i szemrania (por. Hbr 5,11).
Czy jednak nie doświadczamy zbyt często pewnego rodzaju znużenia, apatii, swoistej obojętności wobec Słowa, pozwalając, by ogarnęła nas pewna niefrasobliwość w naszym zaangażowaniu w nie, a co za tym idzie, w naszej komunii z Panem?
Kalwin powiedział: „Wszyscy pragną, lecz nikt nie dąży”. Tak prawdziwe jest to, że zadowalamy się powierzchownym podejściem w naszym uwielbieniu i brakuje nam tej świętej przemocy, o której Pan mówi w Ewangelii Mateusza 11,12: „Od czasów Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu i gwałtownicy je zdobywają”. – Czy radujemy się z tego, że Bóg nas zna, że Go znamy, i czy w zamian odczuwamy nieodpartą potrzebę pogłębiania naszej wiedzy o Słowie? Objawia nam ono Pana, „aż dojdziemy wszyscy do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do doskonałości, do miary wielkości według Pełni Chrystusa. Wtedy już nie będziemy dziećmi, miotanymi przez fale i unoszonymi każdym wiatrem nauki” (List do Efezjan 4,13-14).
Z drugiej strony, Słowo to przygotowuje nas do świadczenia, abyśmy byli „zawsze gotowi do obrony przed każdym, kto domaga się od nas uzasadnienia nadziei, która w nas jest, lecz z łagodnością i bojaźnią” (por. 1 P 3, 15).
Poznanie Boga
Oznacza to zgłębianie wiedzy o naszych najgłębszych potrzebach duchowych i o tym, jak Bóg je zaspokaja; oznacza to zaufanie Mu i cześć dla Niego. – Kalwin rozpoczyna swoje „Instytucje religii chrześcijańskiej” słowami: „Prawie cała nasza mądrość, a wręcz suma wszelkiej prawdziwej mądrości, składa się z dwóch części: poznania Boga i poznania samych siebie”.
– To, co Bóg uważa za pożyteczne, abyśmy wiedzieli o Nim, o Jego woli wobec nas i Jego dziele, możemy poznać z pewnością i w ten sposób być głęboko przekonani (por. Prz 22,20; Ps 119,97-105). Przytoczmy również napomnienie Pawła skierowane do Tymoteusza: „Ty zaś trwaj w tym, czego się nauczyłeś…” (2 Tm 3,14).
Bóg bowiem nie kłamie i nie jest przedmiotem ezoterycznej wiedzy, dostępnej jedynie nielicznym wtajemniczonym (por. Pwt 30,11-14; Ps 19,9). „Nie przemawiałem po kryjomu, w jakimś ciemnym zakątku ziemi; nie powiedziałem potomkom Jakuba: ‚Szukajcie Mnie na próżno!’” „Ja, Pan, mówię prawdę, oznajmiam to, co sprawiedliwe” (Iz 45,19). „A oto orędzie, któreśmy od Niego usłyszeli i które wam głosimy: Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności” (1 Jana 1,5).
Dlatego, wzmocnieni tymi stwierdzeniami, wcielmy w życie napomnienie Pawła z Listu do Kolosan 3,16: „Słowo Chrystusowe niech w was mieszka obficie” i z radością odkrywajmy wewnętrzne harmonię Pisma Świętego, na przykład w Ewangelii Jana 15,7-8: „Jeśli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. To bowiem jest chwałą Ojca mojego, abyście przynosili obfity owoc i stali się moimi uczniami”. Z drugiej strony, rozumiemy, dlaczego prorok Ozeasz ubolewał, widząc, że jego lud ginie z powodu braku wiedzy (por. Oz 4,6). Dlatego apostoł Paweł mówi nam: „Niech wam nie braknie gorliwości, ale zachowajcie duchowy zapał” (Rz 12,11).
W Kościele Jezusa Chrystusa nie ma miejsca na antyintelektualizm!
Ważne jest, aby powiedzieć kilka słów o roli inteligencji w rozumieniu spraw wiary. Czyż Piotr nie mówi: „Dołóżcie wszelkich starań, aby do waszej wiary dodać cnotę, a do cnoty poznanie” (2 P 1,5)?
Wiara nie sprzeciwia się rozumowi, lecz widzeniu. Czasami mamy tendencję do błędnej interpretacji fragmentu takiego jak Ewangelia Mateusza 11,25: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi”, podczas gdy roztropniej byłoby powiązać tę wypowiedź Jezusa z potępieniem Izajasza tych, którzy są mądrzy we własnych oczach i uważają się za inteligentnych.
Powinniśmy jednak rozwijać nasze myślenie, w miarę możliwości, na solidnym fundamencie biblijnym i teologicznym, poszerzonym o peryferyjne obszary wiary, a także o wnikliwą analizę otaczającego nas świata.
Apostoł Paweł mógł powiedzieć: „Obalamy argumenty i wszelką wyniosłość przeciwną poznaniu Boga” (2 Koryntian 10:5). Jak mógłby to zrobić skutecznie bez szkolenia, które – jak wiemy – otrzymał? Chrześcijańska doktryna objawienia, daleka od uczynienia ludzkiego intelektu bezużytecznym, wręcz przeciwnie, czyni go niezbędnym i przypisuje mu jego prawdziwą rolę. Bóg objawił się naszemu intelektowi w słowach”.
„Ale kto się chlubi, niech się chlubi tym, że rozumie i zna Mnie” (Jr 9,24). Należy tu podkreślić, że wiedza, o której mówi prorok, ma znacznie szersze znaczenie niż tylko intelektualne zrozumienie. Ta starotestamentowa wiedza obejmuje i angażuje całego człowieka. Jesteśmy wezwani do „odnawiania się w duchu umysłu” (por. Ef 4,23).
To przekonanie, że chrześcijanie otrzymują nowe zrozumienie od Boga, pozwala Pawłowi zwracać się do swoich czytelników z całkowitą pewnością: „Mówię jak do ludzi rozumnych; osądźcie sami, co mówię” (1 Kor 10,15).
Wiara jest przede wszystkim refleksją
Biblia często posługuje się rozumowaniem i nigdy nie powinniśmy postrzegać wiary jako czegoś czysto mistycznego. Nie możemy po prostu siedzieć w fotelu i czekać, aż wszystkie dobre rzeczy spadną nam z nieba. Nie, wiara chrześcijańska jest w swej istocie refleksją.
Gdybyśmy chcieli zdefiniować wiarę, powiedzielibyśmy, że to postawa człowieka, który uparcie myśli, mimo że wszystko, jeśli chodzi o myślenie, zdaje się sprzysięgać przeciwko niemu, by go zniszczyć i zmiażdżyć. Źródłem kwitnącej wiary jest jasna, wyraźna i dobrze zdefiniowana wiedza o Jezusie Chrystusie.
Uderzające jest, że ci, którzy przedstawiają się jako słudzy Boga, muszą to czynić, jak pisze Apostoł Paweł, nie tylko poprzez wytrwałość w próbach, nie tylko poprzez czystość, cierpliwość i miłość, ale także poprzez wiedzę (por. 2 Kor 6,6). Nauka i wiedza są cenne… Naszym obowiązkiem jako chrześcijan jest przybliżanie i wyjaśnianie starożytnego Pisma Świętemu współczesnemu światu w nowej terminologii.
Czyż nie jest to odkrywanie „rzeczy, których ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, a które Bóg przygotował tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2, 9)? W tym samym duchu przyjrzyjmy się mądrej refleksji niezwykle ewangelicznego i ożywionego Félixa Neffa: „Jeśli w początkowym zapale odrodzenia religijnego gorliwość zdaje się w jakiś sposób wystarczać i zastępować wszelką ludzką wiedzę; jeśli w takiej chwili człowiek jest skłonny powierzyć bezrefleksyjnie wszystkie, nawet najtrudniejsze, aspekty dzieła Bożego ludziom, którzy mają jedynie wiarę i doświadczenia duchowe, szybko dostrzega nadużycia takiego systemu i odczuwa pożytek, a wręcz konieczność, pewnego stopnia wykształcenia, aby mądrze, a przede wszystkim skutecznie pracować w dziele Bożym”.
Posumowanie
Poznanie Boga oznacza również przechodzenie przez chwile zakłopotania. Chwile wątpliwości w obliczu próby, której nie rozumiemy. Kogo w pewnym momencie życia nie dręczyły udręka, wątpliwości co do Bożych dróg? Kto nigdy nie usłyszał w sobie echa słów Jeremiasza: „Jesteś zbyt sprawiedliwy, Panie, abym mógł się z Tobą spierać; a jednak chcę z Tobą mówić o Twoich wyrokach: Dlaczego droga bezbożnych jest szczęśliwa? Czemu wszyscy przewrotni zażywają spokoju?” (Jeremiasz 12,1). „Czemu mój ból nie ma końca? Czemu moja rana jest nieuleczalna i nie chce się uleczyć? Czyż jesteś dla mnie jak zwodnicze źródło, jak wysychające wody?” (Jeremiasz 15,18).
Musimy pamiętać o słowach Pawła: „A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Go miłują, z tymi, którzy są powołani według Jego postanowienia” (Rz 8,28), oraz Salomona: „W dniu pomyślności cieszcie się, lecz w dniu niedoli zważajcie: Bóg uczynił jedno i drugie, aby człowiek nie odkrył niczego, co po nim nastąpi” (Kzn 7,14).
Jeśli Bóg jest niepojęty zgodnie ze słowami Listu do Rzymian 11,33, to nie jest niepoznawalny ani niezrozumiały. I możemy być napełnieni spokojnym zapewnieniem z 1 Listu Jana 5,20: „Wiemy też, że Syn Boży przyszedł i obdarzył nas rozumem, abyśmy poznali Prawdziwego. I jesteśmy w Prawdziwym, w Jego Synu Jezusie Chrystusie. On jest prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym”.