Co mam zrobić, gdy czuję, że nie potrafię uwierzyć?

Rocznik 2026 – 14, 14-09-2026

Wstęp

Spójrzmy jak bardzo zmieniły się (i zmieniają się) wraz z upływem czasu, epok, kultur, reakcje na wierzących; jak one są różne.

Wydaje się, że w dzisiejszym świecie zachodnim możemy zauważyć tę szczególnie interesującą i powtarzającą się reakcję (a zatem nie będącą  nadzwyczajną, ani wyjątkową): „Nie potrafię wierzyć!”. Nie można jednak ulec  pesymizmowi, czy negatywizmowi, słysząc te słowa. Raczej potraktujmy je jako prawdziwą okazję do wykorzystania – dla nas, do głoszeniu Słowa, a przede wszystkim dla dobra odbiorcy, by mógł odkryć całe piękno życia w wierze.  Nie możemy jednak ukrywać że potrzebne jest trochę przygotowania (zarówno nam, jak i temu, do którego zwracamy się z przesłaniem).

Optymizm w założeniu

Dlaczego wskazany został wyżej nie-pesymizm w naszym myśleniu? A choćby dlatego, że niejednokrotnie można usłyszeć, jak niewierzący mówił nam nie tyle: „Twoja wiara jest piękna i dobra, ale mnie osobiście nie interesuje”. Nie rzadko mogliśmy raczej usłyszeć: „Masz szczęście, że masz w sobie tę wiarę, bo ja po prostu nie potrafię się zmusić, żeby uwierzyć”. Czyli jest to bardziej rodzaj wyznania potrzeby, ale i bezradności.

Musimy z pewnym wstydem wyznać, że czasami zapominamy, że niektórzy ludzie wokół nas niczego bardziej nie pragną niż wiary w Boga, a jednak czują się do tego niezdolni. Nawet jeśli czasami zazdroszczą prawdziwie wierzącym, to poczucie, że wiara jest dla nich niedostępna, pozostaje. To proste, tłumaczą sobie: „Niektórzy otrzymali wiarę, inni nie”.

Słuchając tego typu komentarzy, możemy pozostać bez słowa, niepewni, jak zareagować. Najczęściej jeśmy zaskoczeni tym nieoczekiwanym wołaniem serca, w którego szczerość nie mamy powodu wątpić.

W takiej sytuacji, z Biblią w ręku, powinniśmy rozważyć (i to jest nasze przygotowanie w tym procesie), co zasugerować tym, którzy wydają się szczerze pragnąć prawdy, ale czują, czy raczej wydaje im się, że nie zostali zaproszeni do źródła wiary.

Odpowiedzi, rady?

Naszą główną odpowiedzią może być także ta najprostsza: „Tak, wy też możecie mieć wiarę”. Uwaga, tu od razu należy poczynić konieczne zastrzeżenie: idea „otrzymania” wiary nie wyklucza możliwości „poszukiwania” wiary. To nie coś przenikniętego skrajna pasywnością. Pytanie nie brzmi, zauważmy: „czy można otrzymać wiarę:, ale raczej: „czy naprawdę chce się ją przyjąć”. Oznacza to w wymiarze praktycznym: czy chcę zostać uczniem Jezusa, ze wszystkim, co się z tym wiąże. Bo właśnie o tym mówimy, jeśli chodzi o wiarę chrześcijańską.

Przyjrzyjmy się teraz kilku elementom odpowiedzi dla naszych rozmówców, które wydają się istotne, wynikających z refleksji biblijnej, a jednocześnie danych w sposób prosty. Nie trzeba dodawać, że inne aspekty również można z pożytkiem poruszyć.

1. „Masz rację, tylko Bóg może dać wiarę”.

W istocie, wiara jest „przyjęta”, ponieważ to Bóg ją daje. Kiedy Jezus pyta swoich uczniów: „Za kogo Mnie uważacie?”, a Szymon Piotr odpowiada: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”, Jezus kontynuuje: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony! Nie objawiły ci tego bowiem ręce ludzkie, lecz Ojciec mój, który jest w niebie” (Mt 16, 15-17).

Dlatego słusznie używamy wyrażenia „przyjąć wiarę”. Piotr przyjął to, co mu zostało dane. Bóg, szczodry w dawaniu oczekuje wyboru, który będzie angażujący i odpowiedzialny. Niemniej, znając dalszą historię Piotra, możemy łatwo zauważyć, że bez potężnego działania Ducha, jego osobiste wybory nie były nadzwyczaj trwałe…

2. „Chcemy przez to powiedzieć, że Bóg, aby dać wiarę, używa środków, które nas angażują”.

Na przykład pod koniec Ewangelii Jana autor stwierdza: „Jezus uczynił wobec swoich uczniów wiele innych znaków, które nie są opisane w tej księdze. Są one jednak opisane, abyście uwierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w jego imieniu” (Jana 20,30-31).

Jeśli Bóg daje wiarę, czyni to za pomocą konkretnych środków, takich jak np. tutaj – lektura Ewangelii Jana (ale i reszty Pisma Świętego).

Dlatego Biblia nie zachęca do biernego czekania, aż w życiu pojawi się wiara. Raczej zachęca do energicznego korzystania z możliwości, swoistych „kanałów”, które Bóg wybiera i używa, aby ofiarować dar wiary.

3. „Proś Boga o wiarę, a następnie poważnie rozważ przesłanie Biblii, najlepiej w towarzystwie chrześcijan, którzy naprawdę żyją tym przesłaniem”.

Najlepszym miejscem do odkrywania Biblii z myślą o odkryciu, czy wybraniu wiary jest towarzystwo chrześcijan. Mogą oni bowiem objaśniać tekst biblijny tym, którzy go nie znają, a jednocześnie w żywy sposób ilustrować potężny wpływ chrześcijańskiego przesłania na ich życie. Oczywiście nie chodzi tu o chrześcijan „teoretycznych” ale tych, którzy prowadzą styl życia zgodny ze swoimi przekonaniami.

Zakończenie i jeszcze kilka uwag praktycznych

Chcemy poniżej podać kilka prostych, ale konkretnych metod postępowania, które umożliwiają, czy ułatwiają kontakt zarówno z Biblią, jak i z chrześcijanami, mających prowadzić do odkrycia wiary. Będą to:

– Regularne czytanie Biblii w parach: osoba niechrześcijańska z chrześcijaninem (to ułatwia wyjaśnianie na bieżąco biblijnych fragmentów mniej zrozumiałych);

– Czytanie lub studiowanie Biblii w małej grupie, w której uczestniczą zarówno osoby niechrześcijańskie, jak i chrześcijańskie (tu warto położyć nacisk na konieczne pozyskanie osób mogących poprowadzić refleksję takiej grupy, a posiadających należyte kompetencje);

– Grupy odkrywania Biblii (systematycznie prezentujące główne prawdy biblijne zainteresowanym osobom), mogące stanowić część aktywności opisanej wyżej;

– Cotygodniowe nabożeństwa dostosowane do obecności osób niechrześcijańskich (w niektórych kościołach odbywają się w każdą niedzielę, w innych rzadziej). To szczególnie ważne, aby nie popaść w nawet symboliczne odłączenie refleksji biblijnej, o wierze, od życia wspólnoty Kościoła; także po to, aby mieć świadomość jej świadectwa i wsparcia. A modlitwa wspólnoty wypełni mocą wszelkie poszukiwania.

Można zatem na zakończenie zadać jeszcze raz ro pytanie: „Czy chciałbyś otrzymać wiarę?”

To nadal możliwe, ponieważ „wiara rodzi się ze słuchania, a słuchanie przez słowo Boże” (Rzymian 10,17). Niech te słowa wypełniają nas i wszystkich poszukujących stałą nadzieją.

Pozostań na bieżąco

Pozostań na bieżąco z nowymi podcastami, wideo i plikami PDF. Otrzymuj comiesięczną aktualizację z nowymi materiałami.