Regularne czytanie Biblii, czy ma sens?

Rocznik 2025 – 4, 2-12-2025

Dlaczego warto czytać Biblię? Ogólnie obserwuje się tendencję do zmniejszenia liczby osób czytających jakiekolwiek słowo pisane. Nauczyciele z przejęciem informuję, że dzieci i młodzież mają coraz większą trudność z rozumieniem (i coraz mniej licznych) tekstów literackich, stanowiących konieczną część edukacji. Jak zatem w tej sytuacji znaleźć sens czytania Słowa Bożego, czy można podkreślić jego wartość na tyle mocno, by przełamać te naturalnie postępujące negatywne tendencje czytelnicze?

Punktem wyjścia jest założenie, że Słowo Biblii jest szczególne, a nawet jedyne, bo w nim jest prawda, która powinna (i ma w sobie moc) budować całe nasze życie.

W życiu naszych Kościołów wyznajemy, że Pismo Święte jest Słowem Bożym, czyli, że to co mówi  jest prawdziwe. Pismo mówi, w wielu miejscach: „Tak mówi Pan!” i Kościół wyznaje, idąc za Pismem: „Tak! Tak właśnie mówi Pan!”. 
A zatem, autorytet Biblii nie jest autorytetem zależącym od jakiegoś autorytetu czy dowodów ludzkich, jakimikolwiek by one były. Autorytet Biblii nie zależy też od autorytetu Kościoła, ani też od autorytetu argumentów o charakterze naukowym. 
Jak mówi większość wyznań wiary Reformacji: Biblia bierze swój autorytet od Boga samego, nie od ludzi. 
Na pytanie: dlaczego wierzycie, że Biblia jest Słowem Bożym? Kościół ma tylko jedną odpowiedź: ponieważ faktycznie Biblia jest Słowem; to Duch Święty tak to uczynił i pozwolił nam, byśmy to Słowo otrzymali! Jak można zatem nie czytać czegoś o tak niezwykłym znaczeniu?

I tu jest także zawarta odpowiedź na zarzuty co do ewentualnego rozumienia Pisma: Jezus otworzył ducha uczniów, aby zrozumieli Pisma. Proroctwa Pisma Świętego, czyli prawo Mojżeszowe, prorocy i psalmy, i obietnica, którą Jezus dał swoim uczniom, wypełniły się z nadejściem Ducha Świętego. Uczniowie otrzymali misję: począwszy od Jerozolimy, w imię jego ma być głoszone wszystkim narodom upamiętanie dla odpuszczenia grzechów (Łk 24,47). 

Bóg ukryty powiedział do swoich sług przez swojego Ducha: Albowiem proroctwo nie przychodziło nigdy z woli ludzkiej, lecz wypowiadali je ludzie Boży, natchnieni Duchem Świętym (2 P 1,21). 

Słowo Boże jest skarbem niezniszczalnym dla nas, ponieważ w nim Bóg nam się objawił. Nasz Bóg nie jest ani głuchym, ani niemową. Ten, który ukrywa się przed naszymi oczami, jest Bogiem, który mówi. 

W Nowym Testamencie apostoł Piotr porównuje słowa prorockie do lampy, która świeci w miejscu mrocznym, oświetlając ścieżkę i ukazując nam kierunek (2 P 1,19). Światło Słowa Bożego rozświetla zarówno ścieżkę wspólną ludu Bożego, to znaczy wiarę i życie Kościoła, jak i własną walkę wiary, każdego z dzieci Bożych. W oparciu o swoje własne doświadczenie autor psalmu podziwia to światło: Słowo twoje jest pochodnią nogom moim I światłością ścieżkom moim (Ps 119,105). Podobnie, podziwia los człowieka sprawiedliwego, który ma upodobanie w zakonie Pana i zakon jego rozważa dniem i nocą (Ps 1,2). 

Biblia jest przewidziana jako podręcznik wiary i życia. Jan, autor czwartej Ewangelii, usprawiedliwia swoją pracę redakcyjną, na końcu swojej ewangelii: te zaś są spisane, abyście wierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Boga, i abyście wierząc mieli żywot w imieniu jego (J 20,31). 

W głoszeniu naszego chrześcijaństwa, często odnosimy się do podstawowego nauczania rozdziału 10 Listu Pawła do Rzymian: Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe (Rz 10,17). To Słowo jest w wierze fundamentalne, czyli jest warunkiem koniecznym, aby wiara, czyli otwarcie na osobistą relację z Bogiem, zaistniała. I aby to otwarcie miało wymiar jak najbardziej realny, skuteczny.

Spróbujmy więc podsumować. Stojąc przed zwierciadłem Słowa, tak pisanego jak i głoszonego, człowiek może nauczyć się rozpoznawać swoją sytuację przed Bogiem. Ale aby w tym zwierciadle się przejrzeć, trzeba po nie sięgać.

Jeśli jest mi dany „podręcznik życia”, który może moje życie prawdziwie tworzyć, jakże po niego nie sięgać? Zauważmy, że pomimo ogólnej, już wspomnianej tendencji do czytania coraz mniej, nadal sporą popularnością cieszą się różnego rodzaju poradniki: jak radzić sobie ze stresem, jak osiągnąć sukces w życiu zawodowym i osobistym, jak życie to organizować. Pomijając często wątpliwą ich jakość, żadna z tych pozycji nie ma w sobie mocy, jaką ma Biblia, Pismo Święte – Słowo Boże. (7:33) Żaden z tych poradników nie ma w sobie obietnicy wypełnienia nas Duchem, by Słowo to stało się prawdziwie mocnym i skutecznym. Tylko Biblia daje nadzieję, pokój, prawdziwą obietnicę życia. Nie łudzi fałszywymi sukcesami, ale pozwala rozumieć ten świat, w całym jego uwikłaniu. Możemy, opierając o zwiastowaną w nim prawdę, mieć nadzieję na to, czego nic innego nam nie obieca w stopniu równie skutecznym.

Bóg żywy w swoim Słowie poucza nas o swojej miłości, ale i o wymaganiach, które powinny realizować się w naszej odpowiedzi na Jego miłość. Po takie Słowo niezwykłe warto sięgać, warto poddać się prowadzeniu Ducha podczas lektury, by żyć z taką pełnią, jakiej nikt, tylko On jeden, nasz Pan, może nam zapewnić.

Zastanów się: jaki jest twój stosunek do Słowa Bożego? Jakie ono ma miejsce w twoim życiu, jakim rodzajem autorytetu jest ono dla ciebie? Jeśli dotąd nie miałeś chęci, motywacji, by sięgać bo Biblię, to choćby z czystej ciekawości sięgnij, ale nie raz, ale wielokrotnie, by dać się temu Słowu przeniknąć, by poczuć jego smak i fascynację Tym, który w nim przemawia o ciebie.

Autor: Tomasz Pieczko

Pozostań na bieżąco

Pozostań na bieżąco z nowymi podcastami, wideo i plikami PDF. Otrzymuj comiesięczną aktualizację z nowymi materiałami.